Lifestyle,  Motywacja,  Porady

Związki na odległość – czy mogą wypalić?

Dzisiaj chciałabym opowiedzieć wam trochę na moim przykładzie i trochę na przykładzie osób, które znam, jak wyglądają związki na odległość i jak utrzymać taki związek w dobrej kondycji. Opowiem wam też, kiedy takie związki moim zdaniem mają szansę przetrwać, a kiedy najprawdopodobniej nie są danej dwójce ludzi pisane.


Zacznę może od tego jak poznałam mojego chłopaka. 

Ponad dwa lata temu wybrałam się z moją przyjaciółką na wycieczkę objazdową Wenecja-Hiszpania-Monako. I właśnie w Hiszpanii już w pierwszy dzień pobytu poznałam mojego obecnego chłopaka. Myślę, że kluczowe w tej historii jest to, że mój chłopak pochodzi i mieszka w Macedonii. Jeśli ktoś mnie zna od dłuższego czasu, to wie, że nigdy nie byłam zwolenniczką związków na odległość. Wręcz odradzałam je wszystkim, którzy byli w podobnej sytuacji. Dlatego, mimo że od razu coś między nami zaiskrzyło, to nie brałam pod uwagę żadnej poważniejszej relacji i tak też postawiłam sprawę na samym początku. Więc byliśmy przyjaciółmi i to tyle. Teraz mój chłopak śmieje się, bo, mimo że wtedy w Hiszpanii zgodził się na taki układ, to twierdzi, że wiedział, że w końcu zmienię zdanie i, że jesteśmy sobie pisani 😀

Po powrocie do Polski ciągle utrzymywaliśmy kontakt i rozmawialiśmy praktycznie cały czas. Mimo że mój plan był prosty, to serce zdecydowało inaczej i z czasem zrodziło się między nami ogromne uczucie. Już miesiąc po naszym poznaniu odwiedził mnie w Polsce po raz pierwszy. Wtedy właśnie zdecydowaliśmy się dać sobie szansę i zostaliśmy parą.


Jak to wyglądało?

Jak wspomniałam wcześniej, od zawsze wiedziałam, że związki na odległość to nie moja bajka, ale powiem wam coś ważnego: NIEZALEŻNIE OD TEGO, CO MYŚLICIE, JAKIE MACIE PLANY, JAK WYOBRAŻACIE SOBIE WASZ PRZYSZŁY ZWIĄZEK, kiedy uderzy was „strzała Amora”, tak naprawdę nic nie możecie zrobić. Oczywiście możecie próbować walczyć z przeznaczeniem, ale pamiętajcie, jak skończyło się to dla bohaterów serii “Oszukać przeznaczenie”:D Oczywiście żartuję sobie teraz, ale taka jest prawda. Nieważne jak wyobrażaliśmy lub wyobrażamy sobie naszą przyszłość, są pewne sprawy, których nie da się kontrolować i jedną z nich jest właśnie MIŁOŚĆ. Kiedy kogoś pokochacie, zupełnie zmienią się wasze priorytety i jedną z najważniejszych rzeczy będzie chęć przebywania z tą osobą.

Więc, gdy już zdecydowaliśmy wraz z Kostą (imię mojego chłopaka), że chcemy być razem i zacząć myśleć o wspólnej przyszłości odpowiedzieliśmy sobie na jedno ważne pytanie i polecam wam zrobić to samo, jeśli jesteście w takiej sytuacji lub rozważacie związek na odległość.

“Gdzie widzę nas za rok, dwa czy dziesięć lat?”

Niezależnie od tego, czy wasz wybranek/wybranka jest z Polski, czy z innego kraju, jeśli wchodzicie w związek na odległość, musicie się dobrze zastanowić i odpowiedzieć sobie na pytanie, jakie możliwości macie odnośnie waszej przyszłości. To znaczy, np. jeśli żadne z was nie chce zmienić miejsca zamieszkania lub pójść na inne kompromisy to niestety taki związek jest skazany na klęskę od samego początku. Nie mówię oczywiście, że od razu musicie wyprowadzać się do innego kraju czy miasta, ale chodzi o to, czy bierzecie taką możliwość pod uwagę. Musicie mieć jakąś wizję waszej wspólnej przyszłości. Oczywiście wasze plany zmienią się jeszcze 100 razy w ciągu kolejnych lat, ale jest to bardzo ważne, żebyście w waszym sercu odpowiedzieli sobie na pytanie, czy bylibyście gotowi do takiego poświęcenia lub tak ważnej decyzji. Jeśli jesteście w stanie wyobrazić sobie jakąś wspólną przyszłość to najtrudniejszy krok już za wami. Śmiało możecie próbować :)

W naszym przypadku mieliśmy możliwość odwiedzania się co miesiąc na kilka dni – tydzień. Więc nie było to jakoś bardzo długo i dało się to wytrzymać. Jednak oczywiście mieliśmy mnóstwo sytuacji, trudnych i  szczęśliwych, kiedy bardzo zależało nam, aby ta druga osoba była przy nas obecna, a nie było takiej możliwości. Takie właśnie momenty są bardzo trudne i trzeba się z nimi liczyć. Wasi znajomi zapraszają was do kina, na imprezę i sami przyprowadzają swoje drugie połówki, a wy idziecie sami jak palec? Niestety, tak właśnie będzie. Irytacja, tęsknota i złość na wszystko i wszystkich mogą stać się w niektórych przypadkach codziennością. Wszystkie te sprawy trzeba brać pod uwagę, kiedy myślicie o związku na odległość.


Kiedy związek na odległość nie wypali? 

W tego typu relacjach bardzo ważne jest zaufanie. Jeśli macie z tym problem lub wasz partner/ka jest osobą, której zdarza się mijać z prawdziwą wersją wydarzeń, taki związek tylko was osłabi, zestresuje i zmieni wasze życie w jedno wielkie zmartwienie. Moim zdaniem ZAUFANIE to najważniejszy warunek, który muszą spełniać dwie osoby rozważające taką formę relacji na odległość. Nie zawsze macie możliwość sprawdzenia, co wasz chłopak/dziewczyna robi w danym momencie, czasami wasz partner wyjdzie sam na imprezę, a wy nie możecie mu tego zabraniać tylko dlatego, że martwicie się, że kogoś tam pozna lub stanie się coś gorszego. Wasz partner poznał nową koleżankę, a wy nie wiecie, jaka ona jest, jakie ma plany w stosunku do niego… W tych wszystkich sytuacjach musicie być 100% otwarci i szczerzy ze swoim wybrankiem/wybranką.

CIERPLIWOŚĆ to drugi naczelny warunek, który moim zdaniem decyduje o tym, czy dany związek wypali, czy nie. Nie chodzi mi jednak o taką cierpliwość jak, np. w kolejce na poczcie… :D Mam na myśli cierpliwość i wyrozumiałość do drugiej osoby. W związku na odległość 75% waszych rozmów i wszelkich innych kontaktów to Skype i inne wideo rozmowy i oczywiście whatsappviber, messenger wedle upodobań. Niestety czasami taka forma rozmowy sprzyja kłótniom. Często nie jesteśmy w stanie sobie czegoś dokładnie wyjaśnić, druga strona coś źle zrozumie, czasami rozładuje nam się telefon i nie odpiszemy, lub nie odbierzemy połączenia i wtedy w głowie naszego partnera może się zrodzić dużo nieciekawych myśli. Dlatego poza zaufaniem, musimy wykazać się dużą wyrozumiałością i cierpliwością. Nie zawsze będzie tak, jak my chcemy. Nie zawsze nasz partner jest w stanie odebrać połączenie, porozmawiać z nami, kiedy akurat mamy chwilkę wolną. I najważniejsze: nasz partner poza nami musi mieć też normalne codzienne życie, swoje plany, pasje, pracę, szkołę itd. Nie możemy spędzać 24 godzin dziennie, patrząc się w ekran laptopa czy telefonu. Kiedy mamy siebie na co dzień wygląda to trochę inaczej i czasami wystarcza sama obecność drugiej osoby, nie musimy nawet nic mówić. W związku na odległość staramy się wykorzystać na maksa każdą rozmowę i może to nakładać na nas dużą presję.


Czy dalej jestem w związku na odległość? Kiedy zmienić taki związek w normalną relację i zmienić miejsce zamieszkania?

Po roku związku zdecydowałam, że przeprowadzę się do Macedonii. W międzyczasie wiele razy odwiedziłam ten kraj i jestem w nim zakochana tak jak i w ludziach tutaj mieszkających. Więcej na temat mojej przeprowadzki dowiecie się z poprzednich wpisów na blogu, do których serdecznie was zapraszam:

Przeprowadzka na Bałkany

Życie w Polsce i w Macedonii – RÓŻNICE

Związek z obcokrajowcem

Jeśli chodzi o to, kiedy podjąć decyzję o wykonaniu kolejnego kroku, o przejściu do kolejnego etapu to nie da się udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Jak zawsze podkreślę, że każdy z nas jest inny i w jednym związku całkowite poznanie się i uczucie zrodzi się w miesiąc, a u innej pary potrwa to dwa lata. Powiem wam jednak, że jeśli czujecie, że szczęście waszego partnera jest dla was ważniejsze niż szczęście was samych i macie 100% zaufanie do drugiej osoby to moim zdaniem jesteście gotowi, aby zacząć myśleć o poważniejszych krokach.

 


PODSUMOWANIE 

Na sam koniec powiem wam, że jeśli jesteście sceptycznie nastawieni do tego typu relacji, a sami nigdy nie byliście w takim położeniu i nie staliście przed tego typu wyborem-to nie bądźcie tacy pewni swoich przekonań, bo w miłości nic nigdy do końca nie wiadomo. Jeśli się kogoś pokocha, to naprawdę można zmienić zdanie na wiele tematów.

Dla wszystkich, którzy są lub byli w związku na odległość -dajcie mi znać w komentarzu, jak sobie z tym radzicie/radziliście, a ci, którzy właśnie stoją przed wyborem czy rozpocząć taki związek, czy nie-życzę wam powodzenia i mam nadzieję, że artykuł okazał się dla was pomocny.

Pozdrawiam was serdecznie i życzę udanego weekendu majowego. Buziaki!

 

 

 

2 Comments

  • Ca

    Cześć! Dopiero teraz znalazłam ten wpis 🙂
    Bardzo dobrze to opisałaś. Ja jestem już od jakiegoś czasu w związku z osobą, która mieszka w Kanadzie. Jest ciężko, ze względu na fakt, że do Kanady trzeba wizę żeby tam zamieszkać/pracować/studiować. Ale dajemy sobie jakoś radę 🙂
    Uważam też, że w związku na odległość trzeba być elastycznym (wiadomo, że w niektórych sprawach trzeba się dopasować do partnera) i trzeba mieć OGROMNE chęci, żeby dana relacja miała szanse przetrwać. No ale, kto nigdy tego nie spróbował, dokładnie tego nie zrozumie 🙂
    Super z was para i życzę powodzenia, pozdrawiam!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *